Siedząc nieruchomo przy telefonie stwierdziłam, że pora na zmianę. Dlatego jestem tu z nową towarzyszką –
be breakdown.
Zaczynamy, „łuhu”
*tutaj występuje okrzyk białogłowej, za którą bardzo tęsknie i słyszę głosy*.
Pierwsze wrażenie:
Nie podoba mi się. Jedynym plusem szablonu jest zdjęcie.
Grafika beznadziejnie niedopracowana. Mam tu namyśli mało estetyczne Tagi, za małą czcionkę z datą, brak tytułów notek. Wszystko jest takie niepoukładane.
Zdjęcie powinnaś oddzielić od treści.
Wybrałaś też za jasny odcień na czcionkę pochyłą.
Wydaje mi się, że się nad nim napracowałaś, ale zdecydowanie nie wyszło Ci to na korzyść.
Dział o mnie:
Błędy:
*
Przeinaczam i zapominam co dobre(przecinek przed co)
- pamiętam tylko swoje błędy.
*
Chodzę swoimi ścieżkami i nie lubię gdy(przecinek przed gdy)
ktoś mi się w nie wtyka, szczególnie wieczorem po mieście, ze słuchawkami w uszach.
*
Lubię grać i gram swój własny film. Nie da się grać filmu. Można grać w filmie, kręcić film, tworzyć film.
*
Chyba nie jestem lojalna, we wszystkich widzę wady.. A co ma lojalność do wypatrywania wad?
Nie przypadł mi do gustu. Dużo banalnych przenośni, kłócących się z sobą zdań. Raz jesteś duszą towarzystwa, kilka linijek niżej gustujesz w samotności. Innym przykładem jest pesymistyczny charakter wypowiedzi i dodatkowe stwierdzenie, że jesteś optymistką. Albo końcowy fragment, że się wiecznie się odchudzasz, nie lubisz blizny na policzku i dodatek o tym, jak bardzo siebie lubisz.
Zdanie, które szczególnie nie przypadło mi do gustu to:
Są trzy rzeczy, które robię: piszę, piszę, piszę. BANAŁ.
Moja ocena tego działu, jak pewnie się domyślasz nie jest za wysoka. Jednakże muszę przyznać, że dobrze piszesz. Tyle, że niszczy to bez sens wypowiedzi.
Treść:
Archiwum to dwa lata. Czyli powinnam sobie poradzić z całością, bez problemu.
Przyznam, że wiążę nadzieje. Napisałaś, że dużo piszesz (dość dobitnie zostało to podkreślone). Kto wie, może nawet będzie to ciekawe?
2009:
*
jezu (…) - Jezu piszemy wielką literą;
*
cholerna artystka się znalazła, tak, nie ma to jak pogarda dla normalnych wartości, pycha wyryta na czole i kłamstwa, które dziergałam(dziergam!) z pasją i ekspresją, nie ma co, lepiej mnie nie znać, naprawdę jestem okrutną szmatą,
i dobrze, że stało się tak jak się stało, oddycham z ulgą, że nie mam już kogo ranić, no świetnie, przynajmniej to jest dobre.
*
rozczarowanie - w ramach diety żyje(żyję)
na 2 posiłkach w postaci jogurtów, płatek(płatków)
, warzyw i innych królikowych rzeczy i huj (i tu jest bardzo powszechny błąd. Chuj pisze się prze
CeHa, prawdopodobnie pod notką znajdzie się sporo komentarzy: „wcale, że nie”, więc polecam słowniki. Jeśli przeklinać to poprawie – taka moja mała rada)
mnie zaraz szczeli(a nawet strzeli),
(…).
*
jestem BRUNETKĄ(i to naturalną). (a teraz proszę wyjaśnij mi powiązanie tej wypowiedzi do całej reszty.
jadę z k.(dziwnym trafem mamy wspólnego 'eks') nad morze(+moja i jej rodzinka),
będą alkohole, faceci, romantyzm, słońce, pocałunki na plaży, intrygi i namiętności.
nieprawda - bo k. nie pije, a ja po pewnym czasie będę wolała samotne wyprawy(tak KOCHAM samotność).
*
pokoloruje(brak „ę”)
świat na czarno, bo to bardzo ułatwia wybory gdy wszystko jest jednakowe, nauczyłam się żyć bez niczego i tak, jestem biedna, nie palę drogich papierosów, nie wyjeżdżam za granicę, nie kupuję ubrań u projektantów (takie małe wtrącenie – jeśli już to u „dobrych/markowych projektantów”; z tego zdania wynikałoby, że w ogóle nie kupujesz ubrań, a dla Twojej wiadomości nawet bluzka marki bluzka musiała zostać przez kogoś zaprojektowana)
, i tak, dobrze mi z tym(szkoda, że sprawiam inne wrażenie i inni inaczej to widzą), jestem na tyle na ile mnie nie widać. (boli mnie to zdanie, jest tak przeraźliwie źle napisane, że to aż piecze).
Dalej roi się aż od wierszy. Nie lubię czytać poezji, chociaż zmuszona z powodu oceny przejrzałam.
Całkiem nieźle. Dużo lepiej niż proza.
Dużo, dużo lepiej.
może za dużo we mnie tej pierdolonej poezji i przesłoniła mi świat tak, że rzeczywistość już mnie nie interesuje.
a może jest jej za mało, bo potrafi cieszyć mnie fakt rzeczy, które będę posiadać.
a może atmosfera jest fajna - ciepły kaloryfer, mnóstwo nauki, którą kocham, zapach jedzenia, pepsi w dłoni, sztuka i lenistwo.
i pośrodku ja - taka suka i taka szmata. - No wiedziałam, że jednak coś znajdę. Mogłabyś tak cały czas pisać.
Nie do końca wiem, jak ocenić ten rok. Najpierw jest tragedia, moje oczy krwawią, a ja z otwartą buzią z przerażenia z odrazą czytam pierdoły. Potem wiersze, których czytać
nie lubię, chociaż przyznam, że, gdy się przemogłam było dobrze (mimo wszystko nadal ich nie lubię). A potem jest bardzo ładnie. Przyjemnie się czyta. Szablon już nawet mniej odstrasza.
Dodam jeszcze od siebie – myliłam się. Ty faktycznie jesteś obrzydliwie zakochana w sobie. Od Twoich słów aż bucha taki żar – „patrz na mnie, jest najlepsza”. Przeraźliwie irytujące. Nie lubię takich ludzi, trzeba mieć jakiś dystans.
I czemu zaczynasz zdania z małej litery? Nie lubię tego, a na jaki blog nie wejdę to jest to wszędzie. Chyba zacznę obniżać za to ocenę o stopień,
hehe. Nie no żartuję, ale ja cholernie lubię swoje poczucie humoru. Chociaż to nieco przykre opowiadać żarty i śmiać się z nich w pojedynkę (jestem za to pewna, że wszyscy
parskają chichotem w duszy).
2010:
Ulala, dużo
małej litery.
dziś płakałam tylko dwa razy. gdybym mogła cofnąć niektóre rzeczy. nacisnąć guzik i zrestartować. zrobić z p. niedzieciaka, a d. wrócić uczucia do mnie. uśmiechać się i dawać zapach skóry bez zastanowienia. - pomijając początki zdania znów mnie urzekłaś.
Zauważyłam, że głównie piszesz o dwóch osobach płci męskiej. Robisz to w sposób zawiły, więc trudno się w tym wszystkim połapać. Zaczyna się to robić monotonne, nie zrozum mnie źle – to Twój blog, refleksje. Tylko, że bez sensu coś Cię rani przez długi czas. Tyle, że rozumiem, całkowicie. Ja chyba już przez osiem lat nie mogę się wyleczyć z chłopaka, z którym
nic mnie nie łączyło. Ale przechodzi, w pełni dumna przyznam, że przechodzi.
a ja chudnę, jestem lekka, szczęśliwa, piękna i widzę zazdrość w oczach innych.- chcę zobaczyć Twoje zdjęcie. Czytam o Twojej perfekcji niemal w każdej notce, chciałabym zobaczyć, jak wyglądasz. Boże, brzmię, jak pedofil, co nie? I cichutko przyznam się, że liczę, że wcale perfekcyjna nie jesteś, że można pokochać siebie bez względu na wady. Uch, teraz nie pedofil raczej siostra zakonna, czy gwiazdka po kilkunastu operacjach plastycznych. Okej, muszę się zamknąć, bo chyba strasznie przedłużam ocenę. Przynajmniej dobrze się bawię. Jak tak dalej pójdzie to napiszę całą historię swojego życia. Tylko, że, co ja będę pisała w kolejnych ocenach…? Ehh.
ONA podeszła do niego i już DWA RAZY powiedziała mu, że przeżywam, że nie przyszedł, że się MARTWIĘ czemu (tu przecinek)
nie piszę, że o niego PYTAM. głupia idiotka. jestem spalona, on powiedział jej, że czuje, że ja się ZA BARDZO zaangażowałam(w co? w jedno spotkanie?!) ma mnie za WARIATKĘ.. – Huhu, mamy podobnych znajomych. To tak, jak moja stara
przyjaciółka. Podeszła do kolegi, który wówczas mi się podobał, powiedziała mu, że jestem w nim poważnie zakochana, a następnie wpakowała mu język do buzi.
Fajnie!
mój drogi p. podjeżdża na beznadziejnym rowerze i rzuca 'wskakuj maleńka, widzę, że lecisz na moją brykę, chodź do sklepu(tak u nas na wsi otwarto samoobsługowy, wow, wow, wow) na chipsy i oranżade. widzisz kochanie, romantyzm jeszcze nie umarł'. a ja prawie położyłam się na tej ulicy ze śmiechu. jak zawsze.. Skorzystam z okazji i popiszę się znajomością fajnych tekstów! To taki mój wyryw, hehe:
-BOLAŁO?
-CO?
-JAK SPADAŁAŚ Z NIEBA!
Okej, teraz jestem bardzo zadowolona.
Podsumowanie:
-okropny szablon;
-równie zły dział omnie;
-koszmarny początek;
+dobrze napisane wiersze;
+świetne późniejsze notki (tak naprawdę
świetne).
Z mojej ukrytej dla pobocznych skali punktowej wychodzi ledwo czwórka, ale dostawię do niej ogromnego plusa. Za to, że pod koniec mnie zaczarowałaś, tak, że trudno było pogodzić się z końcem – zdarzyło mi się to po raz drugi, a czytałam naprawdę wiele blogów.
Zmień szablon i dział o mnie, bo poza tym naprawdę jest dobrze. Coś czuję, że jeszcze nie raz zajrzę na twojego bloga.
Więc -
cztery plus. Głównie za to, że oczarowałaś.
Pozdrawiam,
Zielonowłosa.