Zaglądam na kolejnego bloga. Nazwa chociaż banalna wydaje się być obiecująca –
my się znamy. Liczę na to, że urozmaicisz mi monotonny wtorkowy poranek przepełniony tęsknotą za Wiedźmą.
Pierwsze wrażenie:
Nie podoba mi się. Bardzo nie podoba. Jest to nie poukładane, mętne. Jakieś takie mało dopracowane. Przebija się depresyjny nastrój. Czuję się tu źle.
Kolejny grymas na mojej twarzy spowodował język rosyjski, który odkąd pamiętam mnie odstraszał. Dobrze, że archiwum jest po lewej, bo umarłabym gdybym musiała szukać kolejnych miesięcy pod spodem.
Uch. Źle trafiłaś, co do oceniającej, Białogłowa pokochałaby, a Wiedźma chociaż zrozumiała. Czeka mnie niezła zabawa.
Dział o mnie:
O nie. Dowiaduję się, że dodatkowo lubisz niemiecki. Boże, muszę nieustannie sobie przypominać, że nie oceniam ze względu na zainteresowania danej osoby, czy zrazi, czy nie. A ty zraziłaś
bardzo.
Na początku piszesz, że nie umiesz mówić o tym, że kochasz, a niżej widzę, że wszystko nazywałaś miłością. Gdzie się nie pojawię to wszędzie sprzeczności.
Jedno zdanie bardzo mi się nie podoba -
Życie mnie nudzi, dlatego urozmaicam je sobie ironią, tysiącem słomianych chwil podczas palenia mentolowych papierosów, w których wyobrażam sobie swoje zniszczone płuca, i pogaduszkami z fortepianem. Jest nieprawdopodobnie zagmatwane. Nie wiem, czy mam rozumieć, że zniszczone płuca wyobrażasz sobie w papierosach? Jeśli tak to serdecznie pozdrawiam.
Ale nawet mi się spodobał. Piszesz w dość ciekawy sposób (co jest bardzo rzadkie jak pozwolę sobie dodać nie chcąc urazić poprzednich właścicieli blogowych). Tylko, że znowu nie widzę tego, co powinno się znaleźć w tym dziale. Ostatnio wszyscy stawiają na dużo przenośni, które nic nie mówią o autorze poza tym, że wplątuje poezje w prozę. Ulubiona muzyka, imię, wiek, książki? No jasne, po co. Lepiej popisać się doborem słownictwa. O to poprosiłabym w notkach.
Treść:
Teoretycznie są to prawie dwa lata, w praktyce dwanaście notek. Nie wiem, które miesiące, bo wita mnie cudowny alfabet rosyjski. Jeśli znajdę wtrącenia w tym języku w treści to umrę zanim dodam ocenę, co na pewno zirytuje zarówno mnie i Ciebie. Zwłaszcza jeśli zmartwychwstanę i będę musiała pisać wszystko od początku.
Muszę każdą z notek kopiować do Worda, bo nie jestem w stanie patrzeć na ten szablon, poza tym czarne tło i biała czcionka przyprawia mnie o ból głowy.
Twoje notki są ładne, ale nijakie. Podobają mi się słowa, za to ich sens do mnie nie przemawia. Całość wychodzi przeciętnie banalna.
Piszesz o różnych rzeczach, lecz spośród tak niewielu notek trudno opisać twój styl pisarski. Dodatkowo wszystko jest króciutkie.
Przeczytałam całość w dziesięć minut. Nie mam pojęcia jak to wszystko zdefiniować. Mam wrażenie, że piszesz dobrze, ale nie mam jak tego potwierdzić, ponieważ to już koniec twoich słów.
I tak oto koniec mojej oceny. Nie mogę napisać więcej o notkach, które nie mają błędów (więc nic nie wypiszę śmiejąc się z „rurzy” pod nosem -
szooda...), a łącznie zajmują nie całe dwie strony A4. Szablon też mi się nie podoba. Za to avatar niezły, podobnie jak strona dodawania komentarzy (chociaż kolor czcionki kiepski).
Masz potencjał, ale go nie wykorzystujesz. Na Twoim blogu czułam się zagubiona. Nie rozumiałam dat, menu. Słowa średnio do mnie trafiały. I powtórzę -
za krótko, za mało.
Stawiam
tróję. Podnoszę ocenę chyba z uwagi na moje wyrzuty sumienia, bo jest króciutko i mało opisowo.
Pisz więcej, bo potrafisz. I na Twoim miejscu zmieniłabym szablon na jakiś przyjemniejszy dla oka. Zawsze możesz menu pozmieniać na język rosyjski (
bleee).
Pozdrawiam i szczerze życzę powodzenia w dalszej aktywności bloga,
Zielonowłosa.